Tylko we wtorek „fałszywi krewni” próbowali naciągnąć dwoje bielszczan. Nie udało im się, bo oboje pokrzywdzeni wykazali się czujnością i nie dali się nabrać na numer z „fałszywym wnuczkiem”. Dlatego po raz kolejny apelujemy - bądź ostrożny, gdy nagle zadzwoni krewny i poprosi o pilną pożyczkę!
Przed południem, do 74-letniej mieszkanki ulicy Listopadowej zadzwonił mężczyzna podający się za jej siostrzeńca i usiłował wyłudzić 10 tys. zł. na zakup samochodu. Podobny telefon odebrał 60-letni mężczyzna zamieszkały przy ulicy Kolistej. Nieznajomy podawał się za jego wnuka i prosił o pożyczkę ponad 7 tys. zł. Przekonywał, że jest w salonie samochodowym i ma niepowtarzalną okazję zakupu atrakcyjnego pojazdu. Oboje pokrzywdzeni nie dali się zwieść i nie przekazali oszustom pieniędzy. To niestety wyjątek, bo większość starszych osób daje się naciągać na numer z „fałszywym krewnym”. Dlatego kolejny raz apelujemy o ostrożność! Gdy nagle zadzwoni krewny i poprosi o pilną pożyczkę, upewnijmy się, że faktycznie mamy do czynienia z wnukiem lub siostrzeńcem, a nie oszustem. Oszuści wyłudzają pieniądze pod różnymi pretekstami. Najczęściej jest to okazyjny zakupu samochodu, mieszkania lub konieczność pójścia do lekarza. Starsi ludzie tracą w ten sposób całe swoje oszczędności.
Mniej szczęścia miał natomiast 78-letni czechowiczanin, którego odwiedził wczoraj nieznajomy mężczyzna. Powołując się na znajomość z synem wyłudził od niego 700 zł. na zakup kurtki wartej zaledwie 30 zł. Starszy mężczyzna dopiero po rozmowie z synem utwierdził się przekonaniu, że padł ofiarą oszusta.
do 1954 miasto Ursus (obecnie dzielnica Warszawy) nosiło nazwę Czechowice? Nazwę na Ursus zmieniono, aby uniknąć pomyłek z nowym miastem Czechowice (obecnie Czechowice-Dziedzice).